Na początek truizmy.  Ale istotne.

Wymiana ciepła ZAWSZE przebiega od ciała o temperaturze wyższej do ciała o temperaturze niższej.

Wymiana ciepła odbywać się będzie do momentu osiągnięcia stanu równowagi termicznej.

Co oznacza, że nie jest możliwe powstrzymanie procesu przekazywania ciepła przy różnicy temperatur między obiektami.

MOŻNA GO JEDYNIE SPOWOLNIĆ.

To jest prosta fizyka i nie podlega dyskusji ani głosowaniom.

Ale można porozmawiać jak ten proces spowolnić.  I to jest zagadnienie techniczne,   także do dyskusji.

Przyjrzyjmy się piecowi malarni proszkowej.  Zazwyczaj wygrzewamy powłoki proszkowe w temperaturach ok. 180°C.  To oznacza, że w piecu temperatura powietrza musi osiągać ok. 200°C   by do tego doszło.

Gdyby w pomieszczeniu malarni piec pracował a nie było wentylacji, okien i ścian o niższej temperaturze to w skończonym, chociaż trochę odległym czasie doszłoby do wyrównania temperatury, a załoga uciekła.

To taki myślowy eksperyment, by pokazać, że wszystko nam się udaje wtedy, gdy mamy gdzie  energię odprowadzić.

 Ale za tę energię płaci właściciel malarni.   Albo klienci jak się uda na nich to  przerzucić.

Technika jest kompromisem między tym co technologicznie możliwe, a tym co się opłaca.

    Śmiem twierdzić,  po 28-śmiu latach produkowania pieców dla malarni proszkowych, że „dobry piec” przy pracy dwudziestoczterogodzinnej ma prawo mieć temperaturę ścian wyższą od otoczenia o 15 do 20°C.   A temperaturę dachu / bo to trochę inna „fizyka”/ 20°C powyżej,   a nawet 30°C.   Jest to efekt „spowalniania przepływu ciepła” w miarę możliwości techniczno-ekonomicznych.

Próby oceny temperatury ściany pieca wcześniej niż po ośmiu godzinach pracy pieca, nawet z kamerą termowizyjną to przykro powiedzieć „ zwykły bajer”.  Trzeba dać czas na ustabilizowanie się przepływu energii cieplnej.  W godzinę po włączeniu pieca wszystkie są znakomite.

Jak my to robimy?  Izolację oczywiście.

To jest proste. I niestety kosztowne. Myślę jednak, że rosnące ceny energii spowodują wzrost uznania dla naszego sposobu izolowania pieców dla malarni proszkowych.

A robimy to tak.

Dajemy minimum 4 warstwy wełny mineralnej przekładanej szczelnymi ekranami z folii aluminiowej. Ciepło przechodzi przez kolejno rozgrzewające się, gazowo szczelne warstwy. W miarę wzrostu temperatury, rosnące promieniowanie warstw wełny odbijane jest przez folie aluminiowe.

Maksymalne spowolnienie przepływu energii cieplnej osiąga się przez dobór odpowiedniej gęstości i sprężystości wełny mineralnej, grubości folii aluminiowej i naprężenia warstw.   Takie izolowanie pieca jest czynnością pracochłonną.

Jak każde rękodzieło ma swoją cenę.